Kolejki po paszport. Skąd się biorą?

2022-03-07

W ostatnich dniach biura paszportowe w całej Polsce przeżywają oblężenie. W niektórych złożenie wniosku graniczy z niemożliwością - winne są nie tylko olbrzymie kolejki, ale i niedobór druków. Podobnie sytuacja wygląda w puncie paszportowym w Gliwicach, najbliższym z Pyskowic. Dlaczego tak się dzieje?

Trzy polskie paszporty  ustawione obok siebie

Pękające w szwach urzędy, a przed nimi długie „ogonki” oczekujących to prawdopodobnie efekt z jednej strony zbliżających się wakacji, z drugiej wojny na Ukrainie - część osób chce posiadać paszport "na wszelki wypadek". Jak donoszą media liczba składanych wniosków w ostatnim czasie wzrosła kilkukrotnie!

Lawina wniosków spadła również na punkt paszportowy Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, zlokalizowanym w Urzędzie Miasta Gliwice. Kolejka pod wejściem ustawia się od wczesnych godzin porannych, a klientów obsługuje tylko dwóch pracowników – jeden przyjmuje wnioski, drugi wydaje dokumenty.

Urząd Miejski w Gliwicach informuje, że kontaktował się z Wydziałem Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach w sprawie zwiększenia obsady gliwickiej „paszportówki”. Z otrzymanych informacji wynika, że na przeszkodzie takiemu rozwiązaniu stoją konsekwencje wojny na Ukrainie - konieczność obsadzenia punktów recepcyjnych dla uchodźców zza naszej wschodniej granicy.

Analogiczna sytuacja jak w Gliwicach ma miejsce we wszystkich punktach paszportowych w naszym województwie.